Minęło ponad 11 lat od tragedii w Makowie. 15 grudnia 2014 roku klient Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej celowo podpalił budynek i zablokował drogę ucieczki. W pożarze zginęły dwie pracownice socjalne, Małgorzata Kowalczyk i Renata Białkowska. Jedna zostawiła dwóch synów, druga dwie córki, młodsza miała wtedy trzy lata. Sprawca usłyszał wyrok dożywocia (Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej).
Nigdy wcześniej w Polsce pracownik socjalny nie zginął w miejscu pracy, przy wykonywaniu obowiązków. Ta zbrodnia wstrząsnęła całym środowiskiem pomocy społecznej. Zostało po niej pytanie, które do dziś jest niewygodne: czy taka tragedia może się powtórzyć?
Odpowiedź w dużej mierze zależy od tego, jak traktujemy agresję na co dzień, tę mniejszą i pozornie niegroźną. Bo wciąż wraca jedno zdanie, które zna każdy pracownik OPS. Pada po trudnej wizycie, po telefonie z groźbą: „No trudno, taka praca”. I właśnie to przekonanie, że przemoc jest wpisana w zawód, każe machać ręką na drobne sygnały, aż robi się za późno.
„Taka praca” to najgroźniejsze usprawiedliwienie w pomocy społecznej
Środowiskowi eksperci mówią to wprost: nie wolno godzić się z przekonaniem, że agresja wobec pracownika socjalnego, asystenta rodziny czy innego „pomagacza” jest po prostu wpisana w zawód. Nikt nie ma obowiązku pracować w warunkach, w których naruszane są jego granice i bezpieczeństwo (Doradca w Pomocy Społecznej).
Z „taką pracą” wiąże się jeden bardzo praktyczny problem. Ignorowanie agresji wcale jej nie wygasza. Uczy sprawcę, że następnym razem może pozwolić sobie na więcej. Wyzwiska dziś, groźba za tydzień, a przy którejś kolejnej wizycie ktoś przekracza granicę fizyczną. Opisano na przykład sytuację, w której klient znieważył i kopnął wizytującego pracownika socjalnego (opracowanie MCPS). To nie jest „ryzyko zawodu”. To przestępstwo.
Zapamiętaj jedno: jeśli po zdarzeniu łapiesz się na myśli „przesadzam, przecież nic wielkiego się nie stało”, to właśnie ten mechanizm każe całej branży latami znosić rzeczy nie do zniesienia. Nie przesadzasz. Masz pełne prawo zareagować.
Liczby, które powinny zapalić czerwoną lampkę
Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak ośrodki dbają o bezpieczeństwo swoich ludzi. Wyniki mówią same za siebie: w skontrolowanych OPS tylko część placówek miała monitoring wizyjny, część przycisk antynapadowy, a w kilku nie było żadnych zabezpieczeń. W wielu jednostkach brakowało też procedur przeciwdziałania mobbingowi oraz dostępu do poradnictwa i superwizji (raport NIK).
Skala zjawiska też nie jest marginalna. Z ankiety NIK wśród pracowników socjalnych wynikało, że z agresją werbalną styka się zdecydowana większość, a z fizyczną prawie połowa. Duża część nie czuła się bezpiecznie w terenie (OKO.press).
Jeśli masz poczucie, że z trudnymi sytuacjami zostajesz sama, to nie jest tylko wrażenie. System przez lata naprawdę zostawiał pracowników bez wsparcia. Ale w tym miejscu prawo już się zmieniło na Twoją korzyść.
Prawo stoi po Twojej stronie — mocniej, niż myślisz
Podstawa jest krótka i konkretna. Zgodnie z art. 121 ust. 2 ustawy o pomocy społecznej pracownikowi socjalnemu przysługuje ochrona prawna przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych (ustawa o pomocy społecznej, art. 121). Nie jesteś funkcjonariuszem w rozumieniu Kodeksu karnego, ale korzystasz z takiej samej tarczy.
Co to oznacza w praktyce? Agresja wobec Ciebie podczas i w związku z obowiązkami służbowymi jest ścigana z Kodeksu karnego:
- art. 222 k.k. — naruszenie nietykalności cielesnej,
- art. 223 k.k. — czynna napaść,
- art. 226 k.k. — znieważenie podczas i w związku z pełnieniem obowiązków.
Ochrona działa nie tylko za biurkiem, ale też w mieszkaniu klienta i w terenie.
Jest jeszcze coś, o czym mało kto pamięta. Jako pracownica socjalna samorządowej jednostki, pokrzywdzona jednym z tych przestępstw, możesz wystąpić o bezpłatną ochronę prawną w postępowaniu karnym — jako pokrzywdzona lub oskarżycielka posiłkowa. Zapewnia ją Twoja jednostka, a gdy nie ma własnej obsługi prawnej, robi to właściwy urząd gminy, starostwo lub urząd marszałkowski (art. 121 ust. 2d–2f). Za to, że ktoś zaatakował Cię w pracy, nie płacisz z własnej kieszeni.
Czego pracodawca MUSI Ci dać (a nie „może, jak zechce”)
Bezpieczeństwo nie zależy od dobrej woli kierownika. Te rzeczy są wpisane w przepisy:
- Szkolenia z bezpieczeństwa osobistego podczas czynności zawodowych — pracodawca przeprowadza je co najmniej raz na 2 lata (art. 121 ust. 2c ustawy).
- Pomoc psychologiczna w razie sytuacji bezpośrednio zagrażającej Twojemu życiu lub zdrowiu w związku z pracą; zapewnia ją gmina lub powiat (art. 121 ust. 2a–2b).
- Spisana procedura reagowania na agresję i znieważenie, przyjęta zarządzeniem kierownika — żebyś w kryzysie wiedziała, co robić, zamiast improwizować (Wspólnota — prawa pracownika i obowiązki pracodawcy).
- Realne środki ochrony: monitoring, przycisk antynapadowy, wizyty w terenie we dwie osoby przy sygnałach ryzyka, sprawny telefon służbowy. Ustawa przewiduje też asystę Policji przy wywiadzie środowiskowym.
Jeśli któregoś z tych punktów u Ciebie nie ma, nie traktuj tego jak normy. To luka, którą masz prawo zgłosić.
Co możesz zrobić już dziś
- Dokumentuj każde zdarzenie. Data, godzina, miejsce, świadkowie, dokładne słowa. Nawet te „drobne”. Notatka spisana po fakcie jest dowodem.
- Zgłaszaj od razu. Kierownikowi zgodnie z procedurą, a przy przestępstwie — na policję. Nie czekaj, aż „stanie się coś poważniejszego”.
- Nie chodź w ryzykowne środowisko sama. Masz sygnały ostrzegawcze, jak alkohol czy wcześniejsze groźby? Poproś o wizytę we dwoje albo o asystę Policji.
- Ćwicz deeskalację. Spokojny ton, dystans, nie odwracaj się plecami, miej z tyłu głowy drogę wyjścia. To umiejętność, której pracodawca ma Cię uczyć na szkoleniach.
- Po trudnym zdarzeniu poproś o wsparcie psychologiczne. Nikt nie przechodzi przez napaść czy groźbę obojętnie, a przyznanie tego to nie żadna słabość.
Makowa nie da się cofnąć. Ale można wyciągnąć z niego wniosek: Twoja praca to pomaganie ludziom, nie ryzykowanie życiem czy zdrowiem. Kiedy stawiasz granicę i mówisz „dość”, nie jesteś przez to gorszym pracownikiem. Jesteś kimś, kto ma szansę wytrzymać w tej robocie dłużej niż kilka lat.
Na portal-pomocy.pl budujemy miejsce, gdzie pomaganie jest proste — także dla tych, którzy pomagają zawodowo. Masz swoją historię albo pytanie? Napisz na naszym forum lub w komentarzu pod artykułem.
Źródła
- „Mija 5 lat od tragedii w Makowie” — Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej.
- Ustawa z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej, art. 121 (ust. 2, 2a–2f, 2c) — lexlege.pl, standardyprawa.pl.
- „Bezpieczeństwo pracowników socjalnych a praca z trudnym klientem” — Doradca w Pomocy Społecznej.
- „Agresywny klient — co robić? Prawa pracownika socjalnego i obowiązki pracodawcy” — Wspólnota.
- Raport i ankieta Najwyższej Izby Kontroli o bezpieczeństwie pracy w OPS — nik.gov.pl (PDF); omówienie: OKO.press.
- Opracowanie „Bezpieczeństwo pracownika socjalnego” — MCPS (PDF).

Komentarze